Co piąta mała firma otrzymuje połowę i więcej płatności z opóźnieniem – wynika z badania Grupy Idea Banku. Dodatkowo aż 30% osób prowadzących działalność gospodarczą przyznaje, że ma problemy z nieterminowymi płatnościami za niewielką część faktur.

Można powiedzieć, że jest dobrze. Aż 50% firm, które wzięły udział w badaniu przeprowadzonym przez Grupę Idea Banku, twierdzi, że nie ma żadnych problemów z nieterminowymi płatnościami. Ich właściciele deklarują, że wszystkie faktury opłacane są na czas.

Tyle że taka dana oznacza, że faktycznie co druga spośród małych firm boryka się z opóźnieniami w płatnościach. I choć skala tych problemów wydaje się stosunkowo niewielka (tylko 19% prowadzących spotyka się z opóźnieniem płatności w wypadku połowy i więcej faktur), to jednak kłopoty z terminową płatnością nadal występują.

Ale dla małych firm nawet stosunkowo niewielkie opóźnienia w płatnościach mogą być mordercze. Oczywiście dużo zależy od kwoty, z jaką zalega kontrahent czy klient, oraz od tego, jaką ta kwota stanowi część przychodów. W niesprzyjających okolicznościach – kiedy niezapłacona kwota jest stosunkowo wysoka – nawet jedna nieopłacona faktura może mieć przykre konsekwencje.

Oczywiście tylko dlatego, że przedsiębiorca raz spóźnił się z płatnością, nie dojdzie do zerwania umowy kredytowej czy podobnych konsekwencji. Ale przedsiębiorca może np. stracić okazję rynkową, bo nie będzie miał kilkuset złotych na zakup po okazyjnej cenie materiałów do produkcji albo zabraknie mu na przydatną w firmie maszynę.

O wiele gorzej jest, kiedy większa część kontrahentów spóźnia się z płatnościami. To często zmusza przedsiębiorcę do szukania zewnętrznego źródła finansowania w okresie oczekiwania na zapłatę. Pół biedy, jeśli przedsiębiorca ma zdolność kredytową i jest w stanie uzyskać kredyt obrotowy, ale jeśli z jakiegoś powodu kredytu nie otrzyma, spóźnione płatności mogą doprowadzić nawet do bankructwa. Często bowiem przedsiębiorca, który nie otrzymał zapłaty, nie płaci innym, co oznacza nieraz konieczność naliczania wysokich odsetek karnych.


Sposobem na uniknięcie problemów związanych z nieterminowymi płatnikami jest faktoring. To – z grubsza rzecz biorąc – transakcja, polegająca na odsprzedaniu bankowi lub specjalnej firmie niezapłaconej faktury. Tyle że odsprzedaż następuje, zanim dojdzie do opóźnienia – po prostu przedsiębiorca wystawia fakturę i zamiast do kontrahenta śle ją do banku, w zamian zaś dostaje określoną część środków. Wynagrodzenie firmy faktoringowej to albo procent zapłaty, albo jest ono liczone w inny sposób.

Oczywiście faktoring nie każdemu się opłaca, jednak w grę wchodzą nie tylko kwestie finansowe. Np. przedsiębiorcy, którzy mają dość ciągłego niepokojenia się, czy faktury spłyną w odpowiednim terminie, mogą skorzystać z faktoringu po prostu dla spokoju. Ci, którzy spodziewają się pogorszenia sytuacji, mogą zdecydować się na umowę zawczasu, aby później, kiedy już dojdzie do spowolnienia, uzyskać lepsze warunki finansowe. Bez wątpienia faktoring to narzędzie dla tych, którzy mają wprawdzie solidnych płatników, ale nietrzymających się, niestety, kalendarza.

Udostępnij ten artykuł znajomym!